niedziela, 17 lipca 2016

szaro buro i ponura....jak  ja to lubię :D jeszcze najlepiej jak nie trzeba wychodzić z domu. Kawa w takie dni smakuje lepiej :) a świeca daje o wiele więcej klimatu :D

piątek, 15 lipca 2016

Przymierzam się ostro do organizacji dokumentów.
Kolejny raz wczoraj, miałam zamęt głowy kiedy nagle musiałam znaleźć kilka różnych dokumentów. Spontanicznie postanowiliśmy złożyć wniosek o becikowe a tutaj kilka dokumentów jest niezbędnych. Lubie mieć porządek ale z dokumentami jest tak, że często nie odkładam ich na miejsce. Segregator do wszystkiego też jest do dupy bo wszystkie foliówki się wypinają kiedy chcą:P i o dziwo w końcu jak tak sobie te dokumenty stoją w segregatorze to w końcu się zaginają.

Czekam na pobudkę pierworodnego i idziemy na papiernicze zakupy. No chyba, że pogoda odbierze nam tą przyjemność, bo jakoś zbiera się na deszcz.

Uzbierałam na kolejne studia...teraz tylko się zastanawiam czy warto....cholerka.

sobota, 9 lipca 2016

wczoraj po raz pierwszy odkąd jest z nami Bąbel, mieliśmy wieczór dla siebie. Teściowie zaopiekowali się małym a my mogliśmy pohasać na łonie natury :)  Wszystko za sprawa koncertu Kazika :D uwielbiam go i uśmiecham się od ucha do ucha jak widzę te jego ruchy sceniczne :D
Koncert był meeeeega dobry. Dawno na tak dobrym nie byłam. Nie był to Kult więc piosenki były nooo....powiedzmy, że mało grane:D nóżka chodziła, głowa się bujała i nawet kilka podskoków wykonałam :D ale to dosłownie kilka...ucierpiała moja stopa w balerinkach (znak czasu, kiedyś było niemożliwe żebym na koncert poszła w kołnierzyku i brązowych delikatnych pantofelkach) ale nie ważne...ważne, że było mega i w dobrym towarzystwie :D

Byłam też wczoraj na premierze książki. Wypiłam pyszną kawę, odmówiłam torta (ja serio muszę schudnąć!) i wróciłam z nowa książka. *zakazałam sobie ostatnio kupowania książek, kurcze a już kolejną ma w głowie i chciałabym ją już.