Bąbelkowy jeszcze śpi, tzn to już drzemka, bo standardem pobudka jest koło 5 :)...chyba już się przyzwyczaiłam, choć od kilku dni kiedy wita mnie krzyk tego Dziopka myślę sobie "rany ja bym tak chciała do 10" no ale nie ma tego złego :)
Codziennie rano zmywam podłogi kiedy on drzemie i robię to dwa razy bo psisko moje ojjj sierści gubi masę :) po ostatniej kąpieli i tak jest lepiej:P ale muszę mu dodawać do karmy olej na wzmocnienie i połysk :D mam wrażenie, że nieco zaniedbuje mojego czworonoga:(.
znaleźć muszę jakieś noclegi w Bieszczadach...tak bliżej Soliny, sama zresztą nie wiem, nigdy tam nie byłam, poza kilkoma chwilami przejazdem. Jakoś najbardziej odpowiadałyby mi chyba domki kempingowe, żeby Bąbelek mógł sobie płakać w niebogłosy jak tylko mu się zachce i żeby innym nie przeszkadzało to w wypoczynku. On raczej nie płaczący ale kto to wie, a nóż jakieś bolesne zęby się będą chciały pojawić?
w tym roku miałam jeść szparagi a przynajmniej spróbować i o! szparagowy czas to już chyba minął?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz