poniedziałek, 20 czerwca 2016

Kolejny fajny weekend za nami :) taki z ludźmi i uśmiechami...uwielbiam tak spędzać czas.

Sobotę spędziliśmy "przed domem" długie godziny podwórkowania zdecydowanie służą Bąblowi:) i uwielbiam mieszkać na tym osiedlu. Trochę zgrzyt wewnętrzny mam gdy myślę o przeprowadzce na inną dzielnice...co my tam będziemy robić? siedzieć przed Tv? Tutaj mamy znajomych, którym ufamy i możemy ich prosić na prawdę o wszystko (no a przynajmniej o wiele)
Jak wychodzę na osiedle  to przez większość czasu nie muszę się Bąble zajmować, robią to wujkowie :D zadziwia mnie to i cieszy :) Zawsze lubiłam patrzeć na facetów którzy zajmują się dzieckiem:P
Niedziela za to na ściance wspinaczkowej z nowymi znajomymi i ich 13msc. bliźniakami :D było zabawnie i nieco płaczliwie nooo ale bliźniaki są dwa a ich mama tylko jedna ;P   Bartówka miał dostęp do tylu nowości, pierwszy raz na rowerku, wielka grająca kula itp. Po ściance był już tylko relaks nad stawikiem, przy ognisku, na kocu a i śmiałkowie pływali w kajaku :D
Było tak dobrze...bez napinki, z wielką misą arbuza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz