środa, 8 czerwca 2016

celebracja codzienności...od kiedy to ja o tym, czytam, mówię? a ile takich dni na prawdę przeżywam?

Baliśmy się, że nie będzie jej na kolejnych świętach...będzie.
Wtedy myślałam, że kurcze trzeba serio żyć bo to jest sekunda kiedy się wyłączymy....a dziś już jest spokojnie....a ja po normalnemu siedzę z włączonym tv.


sobota, 28 maja 2016

wczoraj był taki dobry dzień.
Przyjechały do mnie K i A i G...i było całkiem jak te kilka lat temu, na studiach. Nie wiele się w nas zmieniło :)....bo jeśli się tylko chce to się jest:)



czwartek, 26 maja 2016

Dzień Mamy, nie wiem czy tylko mi się wydaj, ale wszyscy jakoś wyjątkowo w tym roku o TYM trąbią.
A ja nie lubię trąbienia, zgiełku takiego i wielkiego skupienia na temacie przez wszystkich. Zawsze zabiera mi to odrobinkę z magii i wyjątkowości.

Po raz pierwszy to święto jest moje.
Kocham Bąbla miłością niesamowitą i nie do opisania...tego się nie da opowiedzieć i do niczego przyrównać...nie będę nawet próbować.

Ja-przepełniona szczęściem Mama.
Nieraz wydaje mi sie to takie dziwne :)

poniedziałek, 23 maja 2016

wczoraj po raz pierwszy w życiu dobrze czułam się na obcasach..(no całe 5cm ale jednak:P).mam je już od hoho i wiedziałam, że są wygodne...ale po raz pierwszy były MOJE.
w głowie też mam myśl o "balerinach na koturnach"...ale czekam, czy aby na pewno? czy może jednak mi przejdzie? bo to na prawdę dziwne jak na mnie.

Babel ma skończone 7 msc oh rany zachwyca mnie bezustannie :D