jak te berbecie wszystko szybko łapią.
Dostał jakiś czas temu butelkę z uchwytami, nie do końca jest to niekapek, bo dziubek sylikonowy- napisane na etykiecie kubek treningowy. Wziął, i bada, i patrzy co to takiego, rusza i zabawa jest przednia bo w środku ciecz się przelewa. Góra, dół, góra, dół...oooo i bąbelki się robią :) Nie wie do czego to, ale jest niezły ubaw. W oczach to mega podekscytowanie :)
W końcu próbuje do buzi wsadzić, walczy bo a to do oka a to do nosa...w końcu sukces:) o matko i krztusi się...i tak to po nauce picia samemu z butelki, nauczył się od razu kaszleć na zawołanie...bo matka przybiegnie. Lece więc niekiedy z kuchni, dobiegam a On uśmiech wielki...bo znowu mu się udało matkę w trymiga przywołać:)
sobota, 30 kwietnia 2016
piątek, 29 kwietnia 2016
niedziela, 17 kwietnia 2016
piątek, 15 kwietnia 2016
chyba zostałam fanką list...takich list "do zrobienia"
bywa, że wstanę i wiem, że miałam coś tam zrobić a godziny mijają na...fejsie-to akurat najmniej produktywna rzecz jaką robię...niestety robię to zbyt często, i jeszcze pół biedy gdy polega to na wyszukiwaniu i czytaniu artykułów...no ale do rzeczy. W każdym razie gdy zrobię sobie rano albo wieczorem taką listę to od razu jest lepiej. wiem co i jak i lubię wykreślać pozycje zrobione:) daje mi to jakaś frajdę z "nie marnowania" czasu :)
Listy robiłam od zawsze na wyjazdy, dlatego mogłam się pakować godzinę przed wyjazdem na wakacje;P wszystko co niezbędne było na karteczce. Takie pakowanie to mega oszczędność czasu i bark poczucia, że czegoś się zapomniało:)
Listy teraz gdy mam Bąbla też pomagają, żeby nie pogrążyć się w chaosie :D a Bąbel raz da posprzątać a raz niekoniecznie :)
z dzisiejszych 10 pozycji 7 wykreślonych a dopiero 11 :D
bywa, że wstanę i wiem, że miałam coś tam zrobić a godziny mijają na...fejsie-to akurat najmniej produktywna rzecz jaką robię...niestety robię to zbyt często, i jeszcze pół biedy gdy polega to na wyszukiwaniu i czytaniu artykułów...no ale do rzeczy. W każdym razie gdy zrobię sobie rano albo wieczorem taką listę to od razu jest lepiej. wiem co i jak i lubię wykreślać pozycje zrobione:) daje mi to jakaś frajdę z "nie marnowania" czasu :)
Listy robiłam od zawsze na wyjazdy, dlatego mogłam się pakować godzinę przed wyjazdem na wakacje;P wszystko co niezbędne było na karteczce. Takie pakowanie to mega oszczędność czasu i bark poczucia, że czegoś się zapomniało:)
Listy teraz gdy mam Bąbla też pomagają, żeby nie pogrążyć się w chaosie :D a Bąbel raz da posprzątać a raz niekoniecznie :)
z dzisiejszych 10 pozycji 7 wykreślonych a dopiero 11 :D
niedziela, 10 kwietnia 2016
wyszedł na dwór...dzwoni, że jest pod balkonem...wyglądam..pyta sie czy zatańczyć dla mnie :) i tańczy hehe co to jest za wariat :D
dzisiaj kolejny weekend z TSR matko jaką ja kule energii dostałam- niesamowici ludzie.
Spotkałam kolejną "czarownice" tym razem z hawajów :) już samo to jakie ma oczy mnie do niej ściągnęło :) Lubie niebanalnych ludzi...innych od innych..czuje się przy nich doeneregetyzowana..
dzisiaj kolejny weekend z TSR matko jaką ja kule energii dostałam- niesamowici ludzie.
Spotkałam kolejną "czarownice" tym razem z hawajów :) już samo to jakie ma oczy mnie do niej ściągnęło :) Lubie niebanalnych ludzi...innych od innych..czuje się przy nich doeneregetyzowana..
sobota, 9 kwietnia 2016
Mam coraz więcej zmarszczek...coraz mocniej się maluje (obym zauważyła zanim zacznę się tapetować :P ) i tak mi szkoda niektórych uśmiechów, które już były, ognisk które się wypaliły, grillów, które wygasły i koncertów po których głowa już się wyszumiała.
Chwytam to czym się da, trampkami i żółtą torbą, papierosem nawet, zupełnie bez przymusu ale tak by z dymem to coś uchwycić. Stać z koleżankami i razem buchać, choć żadna z nas nie jest palaczką i do knajpy iść na piwo albo i 3 i mieć ten luz...PO JEDENASTE ŻYJ!!!
Chwytam to czym się da, trampkami i żółtą torbą, papierosem nawet, zupełnie bez przymusu ale tak by z dymem to coś uchwycić. Stać z koleżankami i razem buchać, choć żadna z nas nie jest palaczką i do knajpy iść na piwo albo i 3 i mieć ten luz...PO JEDENASTE ŻYJ!!!
piątek, 1 kwietnia 2016
no i znalazłam fitness idealny...na moim osiedlu...za kase minimalną...2razy w tygodniu i jeszcze o dobrej godzinie. Rany no tylko chęci są potrzebne...zapłaciłam z góry. Muszę przyznać, że tak słabej formy to ja nie miałam NIGDY, zawsze miałam kg w nadwyżce ale potrafiłam co nieco z siebie wycisną...teraz o rany makabra.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)