chyba zostałam fanką list...takich list "do zrobienia"
bywa, że wstanę i wiem, że miałam coś tam zrobić a godziny mijają na...fejsie-to akurat najmniej produktywna rzecz jaką robię...niestety robię to zbyt często, i jeszcze pół biedy gdy polega to na wyszukiwaniu i czytaniu artykułów...no ale do rzeczy. W każdym razie gdy zrobię sobie rano albo wieczorem taką listę to od razu jest lepiej. wiem co i jak i lubię wykreślać pozycje zrobione:) daje mi to jakaś frajdę z "nie marnowania" czasu :)
Listy robiłam od zawsze na wyjazdy, dlatego mogłam się pakować godzinę przed wyjazdem na wakacje;P wszystko co niezbędne było na karteczce. Takie pakowanie to mega oszczędność czasu i bark poczucia, że czegoś się zapomniało:)
Listy teraz gdy mam Bąbla też pomagają, żeby nie pogrążyć się w chaosie :D a Bąbel raz da posprzątać a raz niekoniecznie :)
z dzisiejszych 10 pozycji 7 wykreślonych a dopiero 11 :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz