Mam coraz więcej zmarszczek...coraz mocniej się maluje (obym zauważyła zanim zacznę się tapetować :P ) i tak mi szkoda niektórych uśmiechów, które już były, ognisk które się wypaliły, grillów, które wygasły i koncertów po których głowa już się wyszumiała.
Chwytam to czym się da, trampkami i żółtą torbą, papierosem nawet, zupełnie bez przymusu ale tak by z dymem to coś uchwycić. Stać z koleżankami i razem buchać, choć żadna z nas nie jest palaczką i do knajpy iść na piwo albo i 3 i mieć ten luz...PO JEDENASTE ŻYJ!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz