Zmarł ks. Jan Kaczkowski...smutek...no niesamowity człowiek, co tu więcej pisać.
Pocieszające jakieś jest to, że na fejsie mnóstwo ludzi wpominało o Jego śmierci...mam nadzieję, że czerpią z Jego nauki.
poniedziałek, 28 marca 2016
sobota, 26 marca 2016
Jesteśmy w moich rodzinnych stronach...ostatnio często i oddycham tu pełną piersią:)
A. też coraz bardziej docenia, pokazuje mi filmy ze swoich wycieczek skałkowych i oglądając tęsknie, że nie mogłam być tam z nim...bo cudnie i dosłownie 10 minut od centrum miasta.
w głowie mam pytanie...czy jeszcze kiedyś będzie normalnie? ...jednostronność jest taka niewskazana.
maluje jajka...te w cebuli podobają mi się najbardziej...
A. też coraz bardziej docenia, pokazuje mi filmy ze swoich wycieczek skałkowych i oglądając tęsknie, że nie mogłam być tam z nim...bo cudnie i dosłownie 10 minut od centrum miasta.
w głowie mam pytanie...czy jeszcze kiedyś będzie normalnie? ...jednostronność jest taka niewskazana.
maluje jajka...te w cebuli podobają mi się najbardziej...
wtorek, 22 marca 2016
Zorkownia....blog, którego chyba nie trzeba przedstawiać...a może trzeba? nie znasz, wpisz w google i sprawdź. Nie jest łatwy...oj nie. Jest o ostateczności, o końcu, o ostatnim oddechu. O trzymaniu za rękę i o sile w tym wszystkim.
Książka też taka...można by ją przeczytać na jeden raz ....ale nie wolno...tak myślę. Tę książkę trzeba trawić, mimo tego, że łzy płyną. Trawić powoli, żeby skonsumować wszystko co tam jest, a jest wiele...
Książka też taka...można by ją przeczytać na jeden raz ....ale nie wolno...tak myślę. Tę książkę trzeba trawić, mimo tego, że łzy płyną. Trawić powoli, żeby skonsumować wszystko co tam jest, a jest wiele...
czwartek, 17 marca 2016
Rok temu...mniej więcej o tej porze, zaczęłam być na l4. Pamiętam, bo dzieci chodziły na rekolekcję:) Rok temu było cieplej, bo słyszałam to z perspektywy otwartego balkonu.
Teraz balkon jest zamknięty a obok mnie siedzi/leży Bartek...grzebie sobie rękami w buzi i wydaje te wszystkie śmieszne dźwięki:)
Życie jest zmianą...zmiana jest nieunikniona...od Ciebie tylko zależy kierunek.
Wydaje się to pokrzepiające ...ale czy na pewno?
Teraz balkon jest zamknięty a obok mnie siedzi/leży Bartek...grzebie sobie rękami w buzi i wydaje te wszystkie śmieszne dźwięki:)
Życie jest zmianą...zmiana jest nieunikniona...od Ciebie tylko zależy kierunek.
Wydaje się to pokrzepiające ...ale czy na pewno?
poniedziałek, 14 marca 2016
2 dni warsztatowe....ja chora ale nie poddaje się, o nie! Choć kurcze bywało ciężko. Cudowna energia i pozytywni ludzie. Cieszę się, że TSR i NVC wchodzą coraz bardziej na salony....jakże pozytywnie iść do psychologa czy pedagoga i usłyszeć ...że wow umiesz to i to i masz taki atut. Pozytywne diagnozy to coś pięknego. Na prawdę jestem pod wrażeniem i wiem, że może się to udać;P wiem po latach z NVC :) które też początkowy wydaje się być nierealne...nie wspominając o wychowaniu bez kar i nagród :D bez "wymuszania" przez dziecko....jak pięknie na to popatrzeć z perspektywy potrzeb...cała niedobra energia wtedy ulatuje:) ....oczywiście, że to nie jest łatwe , ba myślę nawet, że jest mega mega trudne...ale nie niemożliwe :)
czwartek, 10 marca 2016
Zanim jeszcze urodziłam Bartka, kurcze jakoś źle mi się mówi urodziłam- za każdym razem się tu zająknę i się poprawiam- nie ja go urodziłam, tylko lekarz wyciągnął mi go z brzucha- taka prawda i nijak się to ma z URODZENIEM gdzie mamy się męczą w bólach- mam do tego ogromny szacun. No ale nie o tym....Zanim więc pojawił się na świecie, miałam taki pomysł na minimum zabawek...kręciły mnie najbardziej te tradycyjne, drewniane (i to było już długo przed tym zanim one stały się modne;/) a tu...heh mam całą torbę zabawek?! skąd ja sie pytam?! jak ten mały brzdąc ma niespełna 5 msc a już jest tego TYLE...i oczywiście żadnej drewnianej. Wszystko to plastikowe tworzywo, kolorowe i w ilości zbyt dużej jak na moje i podejrzewam Jego potrzeby....a jednak są...ba sama kupiłam jedną...baaa mąż przyszedł któregoś dnia z jedną (tu byłam w szoku, serio;P ) hmmm wlasnie pisząc te słowa uświadamiam sobie, że wcale nie kupiłam jednej a z pięć...kurcze...niepotrzebny konsumpcjonizm
środa, 9 marca 2016
O Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach...wiem od kilku lat -odkąd poznałam Sylwie, która pracuje w tym nurcie :D czytałam, gdybałam, chciałam...ale nie było możliwości...bo studia, praca, zajęte weekendy....a teraz się udało :D w weekend zaczynam przygodę z poznaniem nowego :) choć wydaje mi się, że co nieco wiem...to nie czytam, nie zgłębiam, nie przypominam sobie. Uwielbiam na spotkaniach pochłaniać nowe informacje z którymi się jeszcze nie spotkałam:) jestem podekscytowana :D i czekam z niecierpliwością na weekend:)
Boli mnie kręgosłup, serio nieraz myślę, że to czas na masaż, ale wstydzę się...stan ten trwa już jakieś 7 miesięcy i co jakiś czas nasila się na tyle, że wstanie z łóżka zaczyna być nieprzyjemne...nie wspominając o nachylaniu się nad łóżeczkiem i dźwiganiu Bąbla.
No nic czas na kawę....nadal pije INKE, jest smaczniejsza od tych rozpuszczalnych kaw...z ekspresem co prawda nie wygra...ale ja przecież nie mam ekspresu :D
Boli mnie kręgosłup, serio nieraz myślę, że to czas na masaż, ale wstydzę się...stan ten trwa już jakieś 7 miesięcy i co jakiś czas nasila się na tyle, że wstanie z łóżka zaczyna być nieprzyjemne...nie wspominając o nachylaniu się nad łóżeczkiem i dźwiganiu Bąbla.
No nic czas na kawę....nadal pije INKE, jest smaczniejsza od tych rozpuszczalnych kaw...z ekspresem co prawda nie wygra...ale ja przecież nie mam ekspresu :D
wtorek, 8 marca 2016
na nowym
Czułam jakąś potrzebę zmian...zamknęłam "w_drodze" i jestem Wytchnieniem...
Mam nadzieje, że się zadomowię :)
Dziś dzień kobiet :D mąż przyniósł kwiatka i czekoladki (to drugie na prawdę mógł sobie darować, jeszcze chwila i będę ważyć tyle co w ciąży:P) zajmował się domem, zrobił kawę, i wyprowadził nas na spacer :D taki uroczy to dzień :D
Ja sama też się rozpieszczam- zakupy bieliźniane:D oj szykowałam się na to już ładnych parę dni. Wyrzuciłam wszystko co rozciągnięte, sprane i takie już nie bardzo...za to mam teraz kilku sztuk pachnących nowością:) dobrze dobrane i takie, w których czuje się okej :D Piżamy też wpadły nowe...bo jednak lubię spać w ładnym :) jakoś tak lepiej się wtedy czuje, gdy wstanę z łóżka i wyglądam mimo wszystko jak człowiek :)
czekam też na listonosza 6 nowych książek :) no w tym dwie dla A. nie mogę się doczekać i przebieram nogami z niecierpliwością:)
Mam nadzieje, że się zadomowię :)
Dziś dzień kobiet :D mąż przyniósł kwiatka i czekoladki (to drugie na prawdę mógł sobie darować, jeszcze chwila i będę ważyć tyle co w ciąży:P) zajmował się domem, zrobił kawę, i wyprowadził nas na spacer :D taki uroczy to dzień :D
Ja sama też się rozpieszczam- zakupy bieliźniane:D oj szykowałam się na to już ładnych parę dni. Wyrzuciłam wszystko co rozciągnięte, sprane i takie już nie bardzo...za to mam teraz kilku sztuk pachnących nowością:) dobrze dobrane i takie, w których czuje się okej :D Piżamy też wpadły nowe...bo jednak lubię spać w ładnym :) jakoś tak lepiej się wtedy czuje, gdy wstanę z łóżka i wyglądam mimo wszystko jak człowiek :)
czekam też na listonosza 6 nowych książek :) no w tym dwie dla A. nie mogę się doczekać i przebieram nogami z niecierpliwością:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)