Zorkownia....blog, którego chyba nie trzeba przedstawiać...a może trzeba? nie znasz, wpisz w google i sprawdź. Nie jest łatwy...oj nie. Jest o ostateczności, o końcu, o ostatnim oddechu. O trzymaniu za rękę i o sile w tym wszystkim.
Książka też taka...można by ją przeczytać na jeden raz ....ale nie wolno...tak myślę. Tę książkę trzeba trawić, mimo tego, że łzy płyną. Trawić powoli, żeby skonsumować wszystko co tam jest, a jest wiele...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz