czwartek, 17 marca 2016

Rok temu...mniej więcej o tej porze, zaczęłam być na l4. Pamiętam, bo dzieci chodziły na rekolekcję:) Rok temu było cieplej, bo słyszałam to z perspektywy otwartego balkonu.
Teraz balkon jest zamknięty a obok mnie siedzi/leży Bartek...grzebie sobie rękami w buzi i wydaje te wszystkie śmieszne dźwięki:)

Życie jest zmianą...zmiana jest nieunikniona...od Ciebie tylko zależy kierunek.
Wydaje się to pokrzepiające ...ale czy na pewno?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz